muzyka polska Disco polo

Oglądasz posty wyszukane dla frazy: muzyka polska Disco polo





Temat: Mnóstwo DP. Właśnie tu:
Mnóstwo DP. Właśnie tu:
Polecam świetny program do ściągania plików GoD Client.
Można nim ściągnąć większość MP3, o których mowa na forum.
Nie jakaśtam Kaaza czy coś, tylko właśnie GoD.
To w 100% polski program i jest na nim mnóstwo polskiego stuffu.
W tym bardzo dużo muzyki DP.
Podaję link:

www.god.com.pl/menu/pobierz.php?id=267

Jak widać program może nie być za free ale dostęp do całej masy polskich
zasobów za cenę jednego piwka, to praktycznie coś za nic :-).
Wysyła się SMS i program działa już na zawsze :-)

Ma same zalety:
- Brak fałszywych MP3
- Pobieranie nawet od userów za NAT-em (trochę wolniej)
- Wbudowany czat oraz przeglądarka.
- Oczywiście mnótwo Disco Polo i Polskiego Dance

Rozsyłajcie ten link innym pozukującym DP, a wkrótce w tej niewielkiej sieci
p2p pojawi się praktycznie każdy MP3 z DP.
(A Już jest mnóstwo).





Temat: Dlaczego Blair idzie na wojnę z Irakiem
A ja się zawsze boję, czy nie zamienimy siekierki na kijek.
Po "Wielkiej Wojnie" (I Światowa) nikt nie spodziewał się ery
totalitaryzmów. Za młodu myślałem, że wraz z Modern Talking
muzyka sięgnęła dna - w najgorszych snach nie zakładałem
nadejścia ery Disco Polo. Bush ma zadatki na klienta Trybunału w
Hadze, ale śledząc degrengoladę elit politycznych na świecie
(przykład - Polska), nie wiem, czy nie będziemy go opłakiwali.





Temat: studenci z b. ZSRR. Czy maja problemy ze sluchem?
studenci z b. ZSRR. Czy maja problemy ze sluchem?
Bo mi sie wydaje, ze maja. Moj kolega mieszka w akademiku 20-latka w module z
trzema ,,ruskimi". Ciagle puszcaja glosno muzyke (najczesciej ichnie disco-
polo), TV tez na full, a nawet jak maja gg wlaczone i np. dostaja wiadomosc,
to od sygnalu uszy bola.
Nie bede sie juz tutaj wypowiadal na temat ich innych zachowan, bo... szkoda
gadac. Powiem tyle: nie wydaje mi sie, zeby Polscy studenci na stypach na
zachodnich uniwerkach, zachowywali sie tak prostacko (w oczach studentow
tamtejszych), jak przybysze ze wschodu w Polsce (w oczach Polakow). Skad to
wszystko sie bierze? Przeciez to w koncu studenci. A zachowuja sie gorzej,
niz Polacy z zawodowek...



Temat: Gwiazdy jak z remizy - Łódź śpiewa i tańczy
żenada
Proszę was... to jest żenada. Czy w tej zapyziałej Łodzi nie można chociaż raz
zorganizować koncertu z prawdziwą gwiazdą ambitnej muzyki?
Czy nasze zkretyniałe władze miasta naprawdę nie mają gustu muzycznego?
Ostatnio byłem na najlepszym koncercie we Wrocławiu, grał Manu Chao, była
ogromna ilość ludzi z całej Polski - fantastyczny koncert. A u nas co ? ..e
disco polo i gwiazdy z minionej epoki (Kombi). Szkoda że jeszcze dody i ich
troje nie zaprosili... naprawdę żal...



Temat: Konkurs - nowy wątek
8.X rano cz1
Przed rozpoczęciem transmisji radiowej włączyłam sobie internetową Kulturę,
posłuchałam chwilę, ale musiałam wyłączyć, jak z ust Popisa i Wolanina
usłyszałam zachwyty nad wysokim poziomem „polskiej ekipy”. Póki co – jak dla
mnie – autorami skandali na Konkursie są właśnie Polacy. Jak również autorami
szarych, przeciętnych występów (akurat tu mają też spore towarzystwo innych nacji).

Gracjan Szymczak
Niedobry. Nie ma w tym graniu muzyki, nie chce mi się po kolei wypisywać co gra
źle. Słyszeliście Walca? Hehe. Taki człowiek (w graniu, nie oceniam reszty!!!) z
mało intensywnymi emocjami i dość przeciętną wrażliwością. Disco polo.

Uwaga techniczna: kto robi dźwięk dla TV Kultura??? W przerwie, podczas
przestawiania fortepianów, miała być wypowiedź pianisty. No, niby pianistę było
widać, coś tam kłapał dziobem, tylko że słychać było głównie to, co się działo
na scenie… gamonie…

Galina Tchistyakowa
No. Dobra szkoła rosyjska. W Nokturnie jest wszystko co powinno być.
Etiudy i Impromptu mniej mi się podobają – jakaś nerwowość we frazowaniu się
wkradła, nie wytrzymuje (czasowo) różnych ważnych rzeczy. Szkoda.
W Preludiach to samo. Ładne dźwiękowo, dużo kolorów, tylko ten czas nie mój.
Zasapałam się.
Takie mam wrażenie, że panna chciała zażyć relanium a pomyliły jej się fiolki i
wzięła coś pobudzającego. Nie podobało mi się, ale dobra pianistka, chciałabym
usłyszeć jej Beethovena na przykład.



Temat: Eurowizja, czyli jak wyslac tam Ich Troje
Eurowizja, czyli jak wyslac tam Ich Troje
TVP "publiczna" od jakiegos czasu promuje Ich Troje. Za pieniadze podatnikow
promuje zespol i muzyke klasy disco polo - chałe pod wzgledem artystycznym.
W tym roku wpadli na pomysl jak wyslac na festiwal Eurowizji promowany przez
siebie zespol - zrobili konkurs wsrod publicznosci. Od poczatku bylo wiadomo
ze fani tych burakow rzuca sie do komorek wyslac SMS'a. W ten sposob TVP jest
czysta i moga powiedziec ze to nie oni wybrali taki zespol do reprezentowania
Polski na Eurowizji



Temat: NOWY REKORD
Gość portalu: Marta napisał(a):

> Miłe dla ucha, prawdziwe „radiowe” głosy, komentarze poprawne grama
> tycznie,
> muzyka bardzo różnorodna, ale przede wszystkim audycje autorskie na poziomie,
> jakiego nie powstydziłoby się Polskie Radio – to wszystko usunięte na rze
> cz
> odpustowego chłamu… Zdaje się, że jingle nagrywał sam pan prezes (doprawd
> y, za
> niewysoką cenę można już kupić syntezator lepszej jakości), a przyśpiewywała
> moja osiedlowa pani organistka (szkliwo pęka na zębach). Naskakuję, fakt,
> atakuję. Nie mogę przeboleć, co się stało z moim radiem. Po prostu. I jeśli
> myśli pan, panie prezesie, że wygryzie pan Eskę taką tandetą, to chyba ja ̵
> 1; li
> i jedynie słuchaczka – znam się na tym biznesie lepiej od pana. Polsat 2
> ze
> swoją listą disco polo jakoś nie wyparł Vivy czy Mtv, zapewne dlatego, że
> jednak słuchaczy o tak koszmarnym guście muzycznym jak pański jest mniej, niż
> pan przypuszcza.
> Miłego „umoczenia” i dzięki za gwóźdź do trumny radomskiej kultury.




Temat: NOWY REKORD
Miłe dla ucha, prawdziwe „radiowe” głosy, komentarze poprawne gramatycznie,
muzyka bardzo różnorodna, ale przede wszystkim audycje autorskie na poziomie,
jakiego nie powstydziłoby się Polskie Radio – to wszystko usunięte na rzecz
odpustowego chłamu… Zdaje się, że jingle nagrywał sam pan prezes (doprawdy, za
niewysoką cenę można już kupić syntezator lepszej jakości), a przyśpiewywała
moja osiedlowa pani organistka (szkliwo pęka na zębach). Naskakuję, fakt,
atakuję. Nie mogę przeboleć, co się stało z moim radiem. Po prostu. I jeśli
myśli pan, panie prezesie, że wygryzie pan Eskę taką tandetą, to chyba ja – li
i jedynie słuchaczka – znam się na tym biznesie lepiej od pana. Polsat 2 ze
swoją listą disco polo jakoś nie wyparł Vivy czy Mtv, zapewne dlatego, że
jednak słuchaczy o tak koszmarnym guście muzycznym jak pański jest mniej, niż
pan przypuszcza.
Miłego „umoczenia” i dzięki za gwóźdź do trumny radomskiej kultury.




Temat: IDOL 2.5
Kto z finalistów może nagrać przyzwoitą płytę ?
Ja stawiam jak zwykle na Zalewskiego. Ma jakiś zespół, a zatem choćby minimalne
pojęcie o materii twórczej. Sprawia wrażenie jednostki w miarę niezależnej i
choćby minimalnie niepokornej, więc mógłby spróbować opędzić się od speców od
produkcji banału a la pan Cygan i inni. Ewentualnie - zaryzykować nawet skandal
z doprowadziniem przez wytwórnię do zerwania kontraktu. To tylko supozycje
oparte na być może mylnym wrażeniu. Możliwy efekt - w rodzaju mocniejszego
AC/DC albo Acid Drinkers, a bardziej pod dyktando wytwórni - jakiś polski HIM.
Coś wtórnego, ale dającego się słuchać.
Hom - w najlepszym razie jakiś Big Cyc, gdyby miał swobodę i chęć robienia jaj.
W normalnym - blada kopia Piaska, czyli żenada do potęgi.
Gosia Kunc - TO NIE JEST TORI AMOS !!! Cygan już wyciąga łapki, brrrr.
Totoszko, Stach - zupełnie nie. Każą śpiewać disco polo - zaśpiewają. Każą
industrialny death metal - no problem. Brak kręgosłupów i indywidualności,
najlepszy materiał na robienie muzyki dla wszystkich czyli dla nikogo.



Temat: Zespół na wesele, który
TYLKO ZESPÓŁ MOVIZ. Grali u mnie na weselu i z czystym sumieniem polecam ich każdemu. Muzyka super, stare dobre polskie, angielskie i nawet włoskie i hiszpanskie przeboje oraz najnowsze hity.Ja osobiście nie lubie disco polo więc nie grali. Zespół doskonale bawi gości, super prowadzi wesele. Wszyscy goście byli zachwyceni, ja również. Wszystko na bardzo wysokim poziomie i bardzo kulturalnie. Zespół jako jeden z niewielu posiada własne światła, laser i dym. REWELACJA!!!! Z takim zespołem żałuje się że wesele trwa tylko jeden dzień.



Temat: Rmf Fm jest BEZNADZIEJNE
Moim zdaniem najgorsze są radia formatowane. Ten styl może pasować do rozgłośni
satelitarnych czy tematycznych cyfrowych. W radiach ogólnopolskich powinno być
wszystko po trochu w poszczególnych pasmach i dniach. To autor programu
powinien decydować, co chce zagrać a nie jakaś odgórnie narzucona playlista. W
takim radiu powinno być miejsce dla ostrego rocka, metalu, disco polo itd.
Oczywiście, wszystko w odpowiednich blokach, tak by każdy mógł sobie coś
posłuchać. W programach dziennych powinno być więcej publicystyki, rozmów ze
słuchaczami, audycji poradnikowych. A w Polsce albo niemoc (RMF czy Zet-
praktycznie sama muzyka) albo przemoc (Tok FM- praktycznie samo gadanie). Ale
to raczej zadanie dla KRRiT, by wymusić na nadawcach różnorodność programową
lub dać koncesję ogólnopolską komu innemu.



Temat: Wojciech Mann. Uzależniony od życia
Hip hop już powoli zaczyna odchodzic do lamusa. Polskie teksty coraz bardziej
przypominają swoim poziomem disko polo czy Wiśniewskiego. Jak tak dalej
pójdzie, to cały ten chłam odejdzie w niepamięć. Jest na szczęscie kilku
polskich hiphopowców, którzy nie powtarzają w kółko tych samych,oklepanych
tekstów i starają się zerobić coś nowego i chwała im za to. Natomiast wydaje mi
się że rock nie umrze nigdy, bo ten rodzaj muzyki odkąd powstał stale się
rozwija, ewoluuje i ciągle istnieją wspaniałe rockowe kapele...



Temat: ROCK ROLNICZY :-)
Rzeczywiście lubię coś co wolę w przeciwieństwie do kolegów nazywa się od
prawie 20 lat "rockiem" lub "hard rockiem".

W żaden sposób nie starałem się odgryźć za niemiły dla mojego oka wątek, tylko
uważam na poważnie cały brit-pop (rock?) za wieśniacką muzyczkę zżynaną od
Lennona i sp. (których skądinąd cenię i od czasu do czasu lubię słuchać)...

Co do Radiohead - żeby kupić płytę muszę ocenić ją najlepiej pod względem
singla, a jeśli ten jest taki sam jak ten z ostatniej płyty, to chyba można
mówić o zjadaniu własnego ogona...? Był niedawno taki gatunek muzyki w którym
wszystkie utwory były do siebie podobne, nazywał się disco polo...

Jednostajność tego zespołu i innych (np. Coldplay, Blur, w Polsce Myslovitz)
jest nużąca. Natomiast płyty ostatnie płyty Creed, Nickelback czy Stone Sour
(tu się nie pojawili, ale pewnie koledzy-prześmiewcy o nich zapomnieli) takie
na pewno nie są... I dlatego cenię je o wiele bardziej...



Temat: Słucham Ich Troje
Cudowna dyskuscja,nie mieszkam w Polsce i moze nie jestem na biezaco,ale
mowienie komus ze jest bez gustu to juz totalna glupota ,brak tolerancji przede
wszystkim,jak mozna drugiemu czlowiekowi zarzucac brak gustu,kazdy jest
inny,innej muzyki slucha,inaczej sie ubiera.Nie jestem fanka IT,ale czasani
pare ich piosenek lubie posluchac.Ludzie dyskutuja na ich temat,porownuja do
disco polo,a co powiedza na temat Kajah i jej ambitnych tekstow "prawy do
lewego,wypij kolego",i jeszcze "kto z nami nie wypije tego we dwa kije"-
dlaczego nikt nie krytykuje tych wiejskich przyspiewek tylko wszyscy wyrzywaja
sie na Jt



Temat: Jakie piosenki śpiewacie Waszym dzieciom?
a ja moje dziecko tresuje
puszczam mu mocnego roka i spiewam, jakies takie standardy polskie i niemickie
tez. i wtedy razem spiewamy, tanczymy i klaszczemy w lapki. ale jak leci jakis
hip hop w radio albo disco polo albo jeszcze gorsza britney albo takie to mowie
bee i wylaczam albo sciszam. i teraz juz sam reaguje i mowi beee
nie po to sie tyle nameczylam, zebym potem musiala wysluchiwac muzyki ktorej
nie trawie )
a z wierszykow to lokomotywa jest ulubiona



Temat: Eminem...prawdziwy czy frajer ?
Gość portalu: TON napisał(a):

> EH, wszystko od nowa.
>
> To ze eminem jest zakompleksiony to pewnie fakt, ale z drugiej strony Moby
jest
>
> obrzydliwie napuszonym, hipokrytycznym, autoplagiatującym się palantem,
ktorego
>
> wszystkie utwory brzmia jak muzyka do reklam samochodow.
>
> Hip hop nie niesie ze soba zadnych wartosci. Abstrachujac od tekstów, ktorych
> moze nie znasz ( nie chodzi mi o polskie żenady), a ktore sa wartosciowe
> zarowno socjologicznie jak i artytycznie, to wartosc jaka ta muzyka ze soba
> niesie to estetyka. Po raz kolejny nie mowie o polskich artystach, ani
> bynajmniej o eminemi, choc jego styl jest godny podziwu. Nie jest to disco
> polo,bo choc wielka czesc tej muzyki, ktora trafia do mediow jest niewiele
> warta, sa tez zespoly/utwory/artysci ktorzy sa wybitni i ciekawi.
> Bede bronil tej muzyki, bo choc nie uwazam jej za jedyna wartosciowa, uwazam
ze
>
> ma w sobie wiele mocy, ma wielki potencjal i daje mi wiele radosci. Uj ale
> patetyzmem zapachnialo. No coz.
>
> W sumie nie mialo byc o hh tylko o Eminemie, ale to nie ja zacząłem.
>
> Pozdr.
>

wicie co mnie tu śmoeszy> e ktosik chciqł pochwalić się znajomością nowego
śłowa "abstrahować" ale napisał je z ortem )) Nie deprecjonując oczywiście
jego postu ))




Temat: Rock Radio zniknęło z eteru
Gość portalu: Keto napisał(a):

> Według mnie jest to chore co dzieje się w Naszym kraju.
> Skorumpowani politycy wpieprzają się we wszystko. Ciekawe co im
> się niespodobało albo ile chcieli w łape??? Dlaczego może
> istnieć radio z komercyjną łupanką dla debili o nazwie Planeta
> Fm, a jedyna rozgłośnia na śląsku grająca prawdziwą muzykę z
> jakimś przesłaniem ma zejść z eteru. Niech KRRIT najpierw zrobi
> czystkę w swoich skorumpowanych szeregach z "polityków za kasę"
> a potem zastanowi się nad tym które radio ma grać a które
> milczeć. Nie rozumiem dlaczego nie zamkneli jednej z wielu
> rozgłośni w których grają to samo na jedno kopyto, tylko radio
> które oferowało pozytywną odskocznie od komercyjnego brudu w
> eterze. WSTYDŹCIE SIĘ WARSZAWIACY!!! JAK CHCECIE SŁUCHAĆ DISCO
> POLO TO SŁUCHAJCIE GO U SIEBIE!!!

Oto Polska wlasnie. Koperta - najlepszy smar:)))

Pyrsk!




Temat: Pogrzeb disco polo?
Pogrzeb disco polo?
Teraz tylko pozostaje nam czekać na pogrzeb polskiej
muzyki "rozrywkowej" stylu Ich 3! Ale naród siły roboczej nigdy
nie zapomni "majteczek w kropeczki" czy "mydełka fa"...



Temat: Maleńczuk przeprasza opolan
Pytanie:
Co Pudelsi robili na festiwalu Disco-Polo w Opolu? To jest jakaś makabra nie
mówiąc już o wielkim ekspercie muzyki w Polsce Marku Sierockim, facetowi, który
swego czasu sam promował Disco-Polo i Shaze



Temat: Wiele udaje ze nie lubi disco polo a na wesealach?
Nie masz racji
Jesli mowimy a polskiej muzyce tamtych lat to mają duzo z disco polo i takie
utwory jak np "Zielone jabłuszko" sa pierwowzorami do obecnych utworów



Temat: Białystok - stolica disco polo
białystok hehe
zostance przy swojej stolicy disco polo,nie psujcie nam Polski swoja ruska
kultura i wiejska muzyka...



Temat: polska muzyczka
Ja zatrzymalam sie na etapie Skaldow, Rodowicz, Grechuty i Demarczyk.
O nowej polskiej muzyce nic nie wiem, oprocz tego , ze podobno jest jakies
Disco Polo. Ah, pardon, ale jest jeszcze Bajon, ktorego CD tez posiadam, ale
ktory mnie nie zachwyca.



Temat: nowe polskie miejsce w Antwerpii
z epsami pilem ;P wesolo bylo lecialo disco-polo i tercet egzotyczny. pamelo ;P
mzoe glosy zza sciany nie lubia kalsycznej muzyki polskiej?!




Temat: Czy sieci P2P staną się nielegalne?
Zakazać! Po co mają rozpowszechniać kapitalistyczną muzykę? W Polsce powinno być
dozwolone tylko disco-polo!!!! Balcerowicz musi odejść!



Temat: umcyk...umcyk...
No właśnie, a jak się było młodym to się różne głupoty słuchało.
Miło powspominać i uśmiechnąć się do siebie.
A wracając do disco polo - to skoro ktoś to słucha to chyba jest na
to miejsce w polskiej muzyce.



Temat: Kasety magnetofonowe z muzyką rozrywkową i polską
Kasety magnetofonowe z muzyką rozrywkową i polską
i zagraniczną i z disco polo zamienię na...coś

Mariola




Temat: Nie tylko dla buraków?
To wszystko to jedne wielkie badziewie
W Polsce mamy DISCO POLO- synonim kiczu i bezguścia

Na zachodzie - DISCO, zryty POP i pseudo-ROCK/Metal, które są odpowiednikami
polskiego DISCO POLO, często w różnym brzmieniu.

Śmieszne jest to,że muzyka "zachodnia" jest grana w polskich radiach, które
GARDZĄ muzyka disco polo, którą tak naprawdę graja, tylko w innym języku/czasem
zmienionym brzmieniu, o podobnym poziomie tekstowym.

Dalej - polskie zespoły "zgapiają" styl grania zachodniego (rodz. wymienione
wyżej), de facto garjąc właśnie rodzime disco polo, w trochę innym wydaniu.

Wytwórnie płytowe narzekają na słaba sprzedaż i to zrozumiałe- nie dośc,że płyty
są drogie, to jeszcze beznadziejnie głupie (muzyka/tekst itp), podczas gdy
naprawdę wartościowe zespoły pozostają w ukryciu lub są słabo znane.

Warto przypomnieć sobie ,jak parę lat temu Shazza próbowała wejść na "normalny"
rynek, ale bez powodzenia, chociaż grała taka samą muzykę, jaką grały jej
konkurentki z "normalnej" branzy. Chodzi o to,ze miała ona ten cięzar disco polo
i każdy , chocby podświadomie, od razu to odrzucał, nawet, gdy słuchał muzyki w
zasadzie takiej samej, ale w innym wykonaniu. Dlatego mamy jakiś
pseudowykonawców na polskiej scenie. Warto także zauważyć,że disco polo ma swoje
odpowiedniki w hip-polo (polski oraz zagraniczny "hip-hop" w zdecydowanej
wiekszości), rock-polo ("metalowe kapele" z zagranicy obecne w naszych radiach
oraz np. polskie Łzy (tekstów nie powstydziłby się niejeden zespoł disco-polo),
techno-polo (cos dla tępych osiłków jadących na amfetaminie podczas dyskotek) -
warto przy tej okazji powiedziec,że techno w wielu przypadkach zewoluowało w
wartościowe odmiany muzyki elektronicznej, z ta róznicą,że ta stała się "dzięki"
techno bardziej energetyczna, chociaż w większoći bardzo odmienna..

Tak więc mówiąc o disco-polo należy wziąć pod uwagę wiekszość współczesnej
muzyki komercyjno-radiowej..



Temat: Śmierć disco polo
TO JEST GOWNIANY TEKST, BO POMIJA ISTOTNE
detale. Muzyka disco-polo jest pochodna od muzyki biesiadnje tworzonej na
Octoberfest. Stad taniec polka jest tak popularny w Minnesocie, gdzie zyje
Polonia, ktora dawno nie ma nic wspolnego nawet z jezykiem polskim. W censusie
podaja sie jako Polish-Americans, ale o Polsce wiedza tylko tyle, ze to kraj
polki, pierogow, kielbasy i smietany dodawanej do pieczonych ziemniakow. Skad
to ostatnie? Doprawdy nie wiem, ale z ta opinia spotkalem sie kilkakrotnie.
Z tej atmosfery octoberfestowej powstaly takie zespoly jak ,,Kapela malego
Wladzia", ktora tworzyla odlotowe teksty. To byla muzyczka w atmosferze takiej
jaka sie slyszy na poczatku filmu ,,Rejs". Teksty o alkoholu i o podtekscie
erotycznym sa tak wymyslne, ze mozna zwalic sie z nog. Potem do tego doszly
wstawki latynoskie, ktore ciagle sa szalenie popularne w Polsce i wyszla
polska ,,mandolina" zwana Disco-Polo. A ze wszystkie klony big daddy-Wojciecha
Manna zaczely sobie wykpiwac disco-polo, czesto slusznie, to muzyka ta byla
skazana wylacznie na marnych amatorow, bez szansy rowoju. Co Mann w swoim nudno
pierdzacym MdM przeciwstawial disco-polo? Wytargane, zuzyte, puszczane w kolo
te same piosenki z Kabaretu Starszych Panow. Piosenki unikalnie wspaniale, ale
ciagle odspiewywane jak koledy przez kolejne polskie talenciki, piosenki od
ktorych sie wylewa w polskim radiu i byc moze jedyne godne jakiejs tam uwagi w
polskiej muzyce rozrywkowej. Dobrze, ze disco-polo odeszlo, bo to byl zadki
kicz i tandeta, ale mozna miec tylko nadzieje, ze taki los spotka nagrania
wszystkich od Mlynarskiego po Rodowicz i od Lady Pank przez Gorniakowne, Jopek
po Hip-hop. Polska jest krajem w ktorym nie produkuje sie rakiet kosmicznych,
czemu wiec produkowac muzyke rozrywkowa , o ktorej ten narod nie ma szarego
pojecia.



Temat: Przeszłem się wczoraj do kościoła
Przeszłem się wczoraj do kościoła
Chciałem zobaczyć co tam katole robią. No więc whodzę, miejsca nie ma.
Powiedziałem więc jakiemus dziadkowi, żeby spadał bo chcę usiąsc. Nie bylo
problemu, bo ja chodzę na siłownię i jestem taki paker że ho ho. DZiadek po
prostu trząsł się ze strachu. No ale ustapił mi miejsca więc jest w pożądku.
Słucham se ajpoda, wysyłam eski, słucham dzwonków na komure. No i patrze a tu
jakies dzwony bija organista gra i ludzie wyją. Wlazł jakiś pajac ubrany jak
na bal karnawałowy i goście ubrani w firany. No i ten facet coś tam gada. A
jak gadał to ja wysłałem źle esemeska no to muwie żeby nie przeszkadzał.
Wiara cos tam szeptała to ja im muwie, ze jak mają zale to niech powiedzą. Ja
mam swój honor, mnie nie można obrażac.
Ksiądz bo to chyba tak sie nazywa zaczął potem coś ględzić, że rock to muzyka
szatana. To ja mu muwie że ja tam wole disco polo i polski hip hop i zeby se
kupił na bazarze płytę Molesty bo zajebiscie nawijają.
Jak ksiadz skończył gledzić to facet zaczał łazić z koszykiem i ludzie
wrzuvali do tego koszyka kasę. Jak przyszedł do mnie to se wziąłem parę
banknotów.
Zapalilem papierosa i napilem sie piwka. POłaziłem se po kosciele.
Ksiondz zaczal cos spiewac. To ja mu na to, ze teraz tak nie mozna. Teraz sie
rapuje gosciu, taka nawijka, no i musi byc bit, jqkis rytm i teksty tez
powazne o blokersach, o hiphopie, ze policja nas wkurza albo takie
discopolowe o cygankach albo o mydełku fa. To jest muza!
No i zaczał mnie wkurzać gostek w firanie bo nagle zaczal jak idiota dzwonić
jakimiś dzwonkami. To ja wtedy właczyłem muzę w komurze na caly regulator i
zadzwonilem po kumpli. Ja przyszedlem zeby sie czegos dowiedziec, a nie zeby
zostac potraktowany jak smiec.
Nagle ksiondz powiedzial przekazcie sobie znak pokoju i ludzie zaczeli kiwac
do siebie glowami. Jeden frajer kiwnal do mnie to dostal liscia w morde.
Ale nagle ludzie zaczeli sie ustawiac w kolejce a ksiadz im wkladal do gemb
jakies biale wafelki. To ja se tez wyciaglem Snikersa i zaczalem jesc. Jak
zjadłem to se potem beknąłem. A potem jeszcze raz beknąłem.
No i przyszli kumple to zesmy wytłumaczyli co niekturym, że my zasługujemy na
szacunek i nie lubimy jak sie nami pomiata.



Temat: rekord Stańczyka
rekord Stańczyka
hehe co za gość:)

Piotr Stańczyk, 49-letni nauczyciel wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 3 w
Zgierzu, zrobił w obecności reporterów "Expressu" 1242 pompki w ciągu godziny.

Tym wyczynem pobił wynik najlepszego dotąd pompkarza - łodzianina Mariusza
Jacaka, który od soboty jest rekordzistą Polski w tej dyscyplinie.
Bicie rekordu (wynik M. Jacaka to 1167 pompek) odbyło się w hali
gimnastycznej zgierskiego gimnazjum. Poprawność pompowania kontrolowała 3-
osobowa komisja.

Pan Piotr wyciskał pompki w 62 seriach - po 20 w każdej. Na koniec zrobił
jeszcze dwie. Przerwy pomiędzy seriami trwające do 30 sekund pan Piotr
wykorzystywał na... taniec, stanie na rękach i opowiadanie kawałów. Do
uzyskania fenomenalnego wyniku mobilizowała go muzyka disco polo, którą
uwielbia, a także głośno dopingująca koleżanka z pracy. - Przeboje "Jesteś
szalona" czy "Biały Miś" odprężają moje ciało podczas ćwiczeń.

Rekordzista ukończył gdański AWF i od 25 lat uczy dzieci w Zgierzu. Gra w
piłkę nożną, tenisa i pływa.

- Dziennie robię 1800 pompek - po 600 rano, w południe i wieczorem - opowiada
pompkarz. - Postanowiłem ostro wziąć się do ćwiczeń po przeczytaniu artykułu
o sukcesach pana Mariusza.

Po biciu rekordowego pompowania mistrz, zakładając swój ulubiony kapelusz z
amerykańskimi symbolami, wydał z siebie okrzyk radości: "Wiedziałem, że się
uda!".

- Wynik dedykuję swoim uczniom, chcę aby poszli w moje ślady i uprawiali jak
najwięcej sportów. Ten wynik to nie ostatnie słowo, jakie powiedziałem -
zapewnił siłacz.

Specjaliści przestrzegają jednak przed wykonywaniem dużej ilości pompek.
Twierdzą, że to nadmiernie obciąża mięśnie i stawy. Ćwiczenie takie powinno
być najwyżej elementem ogólnego treningu.

- Ćwiczenie to jest wszechstronne i rozwija m. in. mięśnie piersiowe,
grzbietu i brzucha. Ale w dużych ilościach może zaszkodzić - mówi Edward
Hatala, trener reprezentacji polskich skoczków wzwyż. - Zrobienie 30 pompek
podczas treningu powinno w zupełności wystarczyć.




Temat: Żychlin - ostatni bastion disco polo
> przy tej muzyce bawią się ludzie w całej Polsce na weselach i innych imprezach
> Może ty nigdy na weselu nie byłeś?

niestety , tak własnie jest NA WESELACH. Niestety, bo tyle jest świetnej muzyki
tanecznej : swing, dixiland, bossa nova, boogie, rock&roll,cha cha, tango,
walc. A wiem, ze kiedy ludzie , którzy mają czasem fart trafić na wesele z
taką muzyką sa zachwyceni.
Ale festyn to nie wesele!
Poza tym radzę Ci wyjrzeć czasami zza Twych sztachet, może zobaczysz coś innego
niż patelnia i stadion w Żychlinie. A szukac nie trzeba daleko. Spójrz tylko ,
jak takie imprezy wyglądają choćby w Kutnie.

>Nie każdy musi preferowac twoją muzykę a jak ci się niepodobało to trudno.<

Muzyki , której słucham nie śmiem nikomu narzucać. A juz na pewno nie na
imprezach publicznych. Ale dobrze byłoby, aby na takich słychać było
dobra "uniwersalną" muzykę. Dlaczego wszyscy musza w takim razie preferować
ZAWSZE disco polo???

> Było dużo ludzi na stadionie <
To jest właśnie nastepna specyfika Żychlina. Dlaczego mimo tego,ze np. we
wspomnianym Kutnie też jest sporo żulerni i recydywy nigdy nie widzi się ich
pod scena z odsłonionymi smierdzącymi torsami? W Zychlinie tacy właśnie
skutecznie odstraszają. Zawsze. Czyżby to dla niech takie starania w doborze
repertuaru imprezy?

Postawię następne pytanie, na które dam swoją odpowiedź :
dlaczego w Żychlinie ( utrwla mnie w tym równiez Twój post) nie ma odbioru na
coś bardziej wyrafinowanego, cywilizowanego, ambitnego ( nie dotyczy to tylko
muzyki)?
Bo Żychlin to dziura i wiocha ( MENTALNIE!!!, nie koniecznie geograficznie). I
nie ma żadnej woli nikogo, aby było inaczej.

A co do disco polo na imprezach, chciałbym mieć tylko nadzieję, że istnieje ono
głównie z braku budżetu na cos fajniejszego , a nie dlatego,ze osoby decydujące
o programie imprezy ( tzw. krzewiciele kultury) mają taki a nie inny gust. Choć
mysle , że to nadzieja niestety na wyrost.



Temat: Dlaczego w Gorzowie nie udało się sprzedać bile...
Gość portalu: Bernard napisał(a):
> Hey A,
> Nie mozna sie z Toba zgodzic.

Hey B,
Tym razem muszę sie z Toba zgodzić. Gdyby wartościować ludzi wg zamiłowania do
twórczości tej czy innej, nie powstawałoby nic nowego. Nie przyjął by się
Picasso, nie byłoby chętnych na Czajkowskiego czy Greiga. Pozostawalibyśmy
nadal np. w epoce muzyki barokowej, bo nie uchodziłoby promować w wyższych
sferach nic nowatorskiego.
Wniosek jest taki że wraz z rozwojem i dostępem do mass kultury szerokich rzesz
społeczeństwa, zainteresowania właściwe jakiejś grupie stają sie niszą
kulturową. Tak stało sie z Disco-polo i z oratoriami Pendereckiego. Ani jedna
ani druga nie może byc uznana za muzykę na przeciętny gust.
Moim zdaniem przeciętny gust to taki który potrafi posłuchać i jednego i
drugiego, aby wiedzieć czy mu to pasuje ( chociaż muszę przyznać że Penderecki
mi nie idzie jak cholera ).
Ja np. lubię w pewnych okolicznościach hard rock a za muzycznie super istotne
doznanie intelektualne uważam koncert Carerasa którego wysłuchałem na Zamku
Ksiażąt Pomorskich w Szczecinie buląc za tę przyjemność 400 zł ( na 2 osoby ) i
specjalnie tamże dojeżdzając z G-wa ( tylko na ten koncert ). Zrobił bym to
ponownie z zawiazanymi oczami i nawet za 600 zeta !!! ale lubię też Shazę i jej
piosenki Disco Polo.
Najlepszą dla mnie promocją Carerasa było to że w Katowicach "światowej sławy"
dyrygent którego nazwiska nie pamiętam, zszedł był ze sceny zabierając całą
orkiestrę na znak protestu iż nie mógł osobiście jej dyrygować. Trzeba dodać że
na koncercie tym były polskie sławy jak np. prof. Religa. Careras okazał sie
śpiewakiem ogromnej klasy śpiewając całej sali filcharmonii śląskiej jedynie do
akompaniamentu jednego fortepianu. Zaintrygowało mnie że jest śpiewak który nie
potrzebuje wsparcia min. 50-cio osobowej filcharmonii.
Tak więc MARKETING musi zainterewować, a dalej każdy sam to oceni.

Fan opery słuchanej na żywo, Shazy i części disco-polo, Zizi Top, Gerschwina,
Filla Colinsa, Jethro Tull. Widac jestem normalnym wiejskim burakiem. I dobrze
mi z tym :)))



Temat: Bajm kontra Łzy
Nie jestem jakimś wielkim fanem Bajmu , ale...
3 lata temu uczestniczyłem w realizacji teledysku "Szklanka wody" (udział
załatwił mi kumpel, prawdziwy fan). Realizatorem był znany reżyser Maciej
Dejczer. I tak:
- było dużo ludzi z Centralnego Fanclubu (a jest ich sporo) - wiek 16-30 lat.
Nie żadne wieśniaki, większość studentów lub tuż po studiach. Sporo
Warszawiaków. Po prostu sympatyczni młodzi ludzie,
- mile zaskoczyła mnie sama Beata - bez gwiazdorskich póz (jak np. Steczkowska
którą też kiedyś widziałem w akcji live), mimo że miała np. podane extra żarcie
do luksusowo urządzonej garderoby, wyszła do ludzi w kawałkiem mięsa na talerzu
i miło rozmawiała, ot tak jak dobra koleżanka. Mówiła dużo o fascynacjach
muzycznych , ceni dobrych śpiewaków i głównie klasycznego rocka np. Led
Leppelin, Free ale też Gunsów, Metallicę, Def Leppard, Aerosmith. Lecz lubi
melodyjność - dobre melodie w muzyce - a więc i Sting i Madonna i Nina Hagen
(niemiecka wokalistka, mało u nas znana).Żal jej było że w Polsce tak mało gra
się i słucha rocka, bo Bajm pierwotnie zakłądał aby "Szklanka wody " była
znacznie ostrzejsza, tak jak np. "Wyspa bezludna".Ale wtedy radia nie będą tego
grały, więc trzeba pójść na kompromis, tym bardzie że przez piractwo dochody
artystów są coraz niższe.A ona przecież musi utrzymać całą rodzinę i zespół -
w końcu ono żyją tylko z muzyki. W Polsce bowiem nie da się żyć z muzyki będać
artystą "niszowym". Np. powołany był tu Lech Janerka. On mieszka w zniszczonej
kamienicy we Wrocławiu i nie ma samochodu. Po prawie 20 latach grania. A
przecież próbował swych sił nawet w "Muzycznej jedynce" - m.in.
piosenkami "Jualari" , "W naturze mamy ciągły ruch". I nie osiagnęły masowej
popularności. Jak widać ten krok czynił jednak po to, aby trochę kasy jednak
mieć..... Ciekawe czy ci którzy tak krytykują Bajm, że masowy i to komercja
sami żyją tak "niszowo"? Czy robią jakieś oryginalne rzeczy dla idei (a takie
też jest granie niszowe) czy zarabiają kasę?
A co do Łez - wokalistce daleko do Beaty głosowo (bo styl rzeczywiście podobny,
choć niby bardziej gotycki), ale generalnie nie mam nic przeciwko. A na nowej
płycie podobają mi się te ostrzejsze kawałki (tak jak zresztą i Bajmu)
np. "Słodkie winogrona", "Twoja ot tak" czy "Tańcz, zaprosili Cię na bal".
Reasumując - Bajm i Łzy to niezła muzyka rozrywkowa - i tak cieszmy się że w
ogóle grają czasem trochę bardziej rockowo. Przecież i Beata i Anna Wyszkoni
mogłyby śpiewać biesiadę /folk/disco polo i sprzedawać nie 100 tys. a 500 - 700
tys. płyt i być gwiazdami wszystkich hal dyskotekowych w Polsce.



Temat: co myślicie o astigmaticu w płocku?
santia napisała:

> bo ja jestem mocno pro; słyszałam zapowiedzi, że może to być impreza
> cykliczna i słyszałam, że przegrała z nami Gdynia możliwość goszczenia tego
> festiwalu, gdzie różne ciekawe imprezy odbywają się niemal co tydzień;
> obawiam się jednak, że znajdzie się trochę niezadowolonych ludzi, którym
> hałas, zamieszanie i ilość ludzi będzie przeszkadzał, a wtedy władze miasta
> ulegną tej drobnej grupie i nic się w następnym roku tu już nie wydarzy,
poza
> jakimś festiwalem polskiej piosenki pt. "Malwy" (mocno wszędzie
> rozpopularyzowanym oczywiście);
> uważam, że bez względu na to, czy się tę muzykę lubi, czy nie, jest to duża
> promocja naszej mieścinki;-))

W tym gatunku muzycznym akurat jestem opóźniony ale postaram się wykorzystać
szansę i poprawić. Niestety młode lata tzn abym siedział pod sceną dzisiaj od
13 do niedzieli 7 na razie nie wrócą. No może za rok.
Oczywiście cieszę się, że Festiwal jest u nas. Prezydent Milewski miał rację
mówiąc o Jarocinie - legenda jego żyje nadal a małe w rzeczywistości
miasteczko jest znane w wielu kręgach.
A że się to komuś nie podoba, że za głośno. No cóż. Kto by nie grał, a nawet
jak by wszystkie gatunku muzyczne tu były reprezentowane (z heavy metalem i
disco-polo) to i tak znajdzie się paru niezainteresowanych muzyką wogóle.
Przepraszam ,że uznałe disco-polo za gatunek muzyki ba, za muzykę wogóle, mam
nadzieję, że rozumiecie o co chodzi.
Miejmy nadzieję, że Ci którzy mają coś do powiedzenia w tej sprawie, rozumieją
(a na razie tak to widać) że suma korzyści wielokrotnie przekrazca ew. straty.
pozdrówka




Temat: POLSKI HIP - HOP
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Tak się składa, że pomimo mojego młodego wieku, pracuję od dłuższego czasu w
branży estradowej i sporadycznie trafiam na jakieś podrzędne koncerty w
wykonaniu "gwiazd" polskiego Hip-Hopu.
Jeżeli uznamy, że polski przemysł muzyczny jest "bagnem" (a chyba jest), to
polski hip-hop zasługuje najwyżej na określenie >> samo dno tegoż bagna << -
niestety.
Oczywiście nie możemy porównywać polskiego hip-hopu do pierwowzoru z USA, więc
jako "klasykę" musimy uznać zespoły z czasów K44, PKF, WZGORZE YAPA3 itd.
Zakładamy, że są to zespoły, które wykazały się jakąś twórczością, były
nowatorskie i niosły określony przekaz artystyczny (przeznaczony do dość
wąskiej grupy odbiorców zresztą).
Natomiast co jest teraz? Otóż mamy kilkaset tysięcy "MC's"- w każdym bloku
przynajmniej jeden, z czego ich działalność nie wnosi nic nowego niż to, co
stworzyły wymienione składy z lat wcześniejszych. Z tej gmatwaniny
wyrastają "sławy" kultury HH, które trują pozostałych tą samą papką. ZERO
związku z muzyką (zapętlony jednotaktowy loop), teksty na poziomie podstawówki,
fatalna dykcja i plucie w mikrofon, brak obycia na scenie, ciągłe odganianie
się od much. Oczywiście wielu osobom to się podoba - np. disco-polo też ma
wielu fanów i NIKT ich nie przekona, że to żadna muzyka, oni uważają, że disco-
polo jest najlepsze, a kto ich nie rozumie, ten jest wrogiem. Czy z wyznawcami
hip-hop'u nie jest podobnie?

Ale NIE MARTWCIE się, bo ewolucja postępuje wszędzie. Widać na polskim
horyzoncie hip-hop'u pierwsze kroki w kierunku profesjonalizmu: podkłady
muzyczne robione specjalnie dla konkretnego utworu; zaangażowanie osób, które
wykazują się większymi zdolnościami wokalnymi; zamiana szarpanych okrzyków na
rzecz zrozumiałej mowy itd. :-D Słabi odpadną :-)

PS 1: Śmieszy mnie jak "gwiazdy" HH krzyczą ze swoich płyt, że "od komercji
ręce umywają", a za koncerty biorą niezłą kasę, sprzedają swoją działalność jak
zwykły towar i budują swój wizerunek na czysto komercyjnych zasadach. Ale
wiadomo - $$$ ;-)
PS 2: Chętnie bym zobaczył jakieś naukowe testy badające współczynnik IQ
słuchaczy hip-hopu na tle IQ słuchaczy innych gatunków muzycznych.



Temat: W co się bawić na Sylwestra
Kiedy ja organizowałam prywatki standardem był mniej więcej ok. 3 tzw. "koncert
życzeń". Wiadomo, że muzykę odpowiednio wcześniej przygotowywaliśmy my jako
gospodarze a byla taka godzina, kiedy kazdy z gości wybierał sobie po dwa swoje
ulubione utwory i wszyscy się przy nich bawili. Oczywiście po zakończeniu były
wielkie brawa dla wybierającego (choć czasem wprost tańczyć się nie dało tego
co wybrał!). Raz zorganizowałam (podpatrzony gdzieś wcześniej) pociąg. To
jednak wymagało wczesniejszego przygotowania, żeby w czasie zabawy już nie było
przerw czyli zebrania i zgrania na kasetę odpowiednich utworów po kolei.
Jeździliśmy po całym mieszkaniu tj. po świecie jak pociągiem śpiewając "Jedzie
pociąg z daleka" a ja krzyczałam co jakiś czas: "Dojechaliśmy do stacji: Ateny,
a co się tańczy w Atenach?". Zabrani krzyczeli: "Zorbę" i puszczaliśmy Zorbę z
kasety (nikt nie umiał oczywiście tego prawidłowo zatańczyć i były kombinacje
własne a tym samym wiele radochy). Zabawa była przednia: dojechaliśmy do
Wiednia a nikt o walcu nie miał pojęcia, ale nieźle tworzyliśmy (w ramach walca
udało mi się zdobyć walc z filmu "Nowce i dnie"), gdy dojechaliśmy gdzieś tam
do Stanów pojawił się rock and roll a gdy dojechaliśmy do Polski to było
(celowo oczywiście i dla dobrej zabawy) coś z disco polo. Już dokładnie nie
pamiętam, bo było to kilka lat temu ale było i tango z Argentyny, i country
skądś ze Stanów, i jakaś "Kalinka" jak dojechaliśmy do Rosji, i Polka jak
byliśmy w Czechach. Jeździliśmy tym pociągiem bez przerwy przez półtorej
godziny. Dodam, że wymagało to współpracy z kimś z domowników bo przecież
nagranie musiało być takie jak w danej chwili było przygotowane na kasecie stąd
towarzystwo nie mogło zdecydować, że np. w Polsce tańczy się coś innego niż
disco polo, bo mnie by to z muzyką położyło!
Raz były też konkursy - wcześniej pościągałam z różnych słowników jakieś
abstrakcyjne słowa i pisałam na kartkach: czy "SŁOWO" to oznacza ... i trzy
odpowiedzi. Wygrywaliśmy mandarynki, choć w zasadzie nikt nie wygrywał i o to
chodziło właśnie! Wielkiej zabawy Ci życzę!



Temat: AS!!! - SKOŃCZ P_I_E_R_D_Z_I_E_L_Ć !!!
Do Jaruzelskiego i Kiszczaka nawiązał koliber w kontekście asa a dokładniej
porównał bratanie się astat z ciocią Helą i asem do pojednania Michnika z
Jaruzelskim i Kiszczakiem, następnie czytam Twój wpis w ktorym Ty wyjeżdżasz z
ubecją, więc jakby to powiedział ks. Jankowski, Twój komentarz wpisał się jak
gwiazda dawida w symbole sfastyki i sierpa i młota;)
Co do sporo dyskusji, to ja tego tak nie widzę, owszem niektóre dyskusje
wychodzą fajnie i wtedy aż mi się chciałoby nie tylko klepać w te guziki ale
wręcz pogadać, dlatego tu ciągle zaglądam. I mi po prostu nie przeszkadzają
wpisy asa w tym, bardziej właśnie drażnią mnie te ciągłe nawalanki trolowe, to
czatowanie ze sztachetą na IP z polskiego radia. Zaglądam też tu z
przyzwyczajenia silniejszego od rozsądku, choć ostatnio mam coraz mniej do
powiedzenia bo po prostu odpuściłem sobie słuchania trUjki, poza naprawdę
bardzo nielicznymi wyjątkami (dosłownie tylko pół godziny Łodeja rano i pół
godzinki Kanterajta po południu) i jestem chyba naprawdę spokojniejszy, może
większe ilości tej sieczki podtrzymywałyby tylko nadal moją wzmożoną agresję na
wyższym poziomie?
A przy tym w wątku obok zapodano tę dyskusję o Kaczkowskim z forum muzyka i
wiesz, zaglądałem na tamto forum chyba ze dwa razy w życiu a teraz widzę ile
traciłem. Czytając ten zapodany wątek nagle odkrylem, ze są fora na których
ludzie rozmawiają normalnie. Tu z kolei jednak kończy się wiecznie tylko na
cyrku i to taki raczej smutny cyrk.
Fajnie byłoby wymieniać myśli i poglądy tak jak piszesz, eh ale chyba już mało
komu się chce. A propo wczoraj na kino polska widziałem koncert perfectu z
początku lat 80tych i wiesz powiem Ci budzą szacunek we mnie do dziś, choć nie
zmieniłem zdania na temat ich oryginalności. Ale pomimo tego, był w tym taki
pałer, ze normalnie cmoknąłem z uznaniem. Smutne że dziś po latach w polskiej
muzyce takiego jakiegos współbrzmienia, zrozumienia kapeli i publiczności można
doświadczyć chyba tylko na koncertach Wiśniewskiego albo disco polo, emocje
zeszły na psy;)




Temat: Krótko i na temat: socjalizm a kapitalizm!!!
masaker napisał:

> I te socjalistyczne nadają oczywiście ton światowej gospodarce: Korea Płn,Kuba
> i Mozambik. A te twory niby-kapitalistyczne, jakieś pieprzone USA, Kanada czy
> Wlk. Brytania, to szary ogon światowych wytwórców PKB.

Czy w twojej religii PKB to cos więcej niż Bóg?

> > Zbiorowy obłęd?
>
> Nie, ale z twojej perspektywy świat jest doprawdy różową landrynką.

Nie - to własnie z twojej; to ty uważasz (jak zgaduję), ze kapitalizm jest
lekarstwem na wszystkie problemy ludzkości. Podczas gdy tak naprawdę jest jej
najbardziej okrutną chorobą...

> > Skoro kapitalism jest taki super, to chyba powinien przetrwać? A wygląda
> > na to, że raczej umiera.
>
> Jak w starym kawale: profesorowi PRL-owskiej uczelni, po paroletnim pobycie na
> Zachodzie, aktyw partyjny uczelni każe przekazać studentom, że kapitalizm
> umiera. Profesor zaczyna więc swój wykład tymi słowy: "Kapitalizm umiera. Ale
> w jakich warunkach!"

No to powiedz mi dlaczego USA, za kadencji Busha (było nie było zagorzalego
kapitalisty), najpierw wprowadziły cła na stal, a potem ogłosiły, że zwiększają
dotacje dla swoich rolników? Było, nie było z pieniędzy podatników...
Poza tym np. powszechne (opłacane z potatków) szkolnictwo jest już chyba obecne
we wszystkich rozwiniętych krajach.
Co byś nie gadał, to moim zdaniem takie rozwiązanie, to raczej wymysł lewacki.
Czy może to też zawdzięczamy kapitalizmowi?

> > Zresztą w Polsce widać to najlepiej: nawet po obaleniu komunizmiu ludzie,
> > pomimo tego, że nienawidzieli socjalizmu nie zaczeli głosować na URP. Nie
> > zaczęli bo doskonale wiedzą, że tacy jak ci z UPR to mieli u nas swoje 5
> > minut 200 lat temu.
>
> Tak jak disco polo będzie zawsze popularniejsze od jazzu czy muzyki poważnej.
> Demokracja i wolność dają ci ten luksus, że tylko od twojego gustu zależy,
> czego słuchasz. Ty wolisz disco polo, ja - nie. Tyle, że w kwestiach
> gospodarczych bardziej liczą się liczby niż estetyka wykonawcy.

Być może. Za to w kwestiach społecznych najbardziej liczą sie ludzie. Jeśli
chcesz przedkładać kwestie gospodarki, nad kwestie społeczne, to długo tej
sielany nie pociągniesz - co do tego możesz być pewny. Chyba, że będziesz
ogłupiał ludzi w stylu amerykańskim, żeby odwlec moment rewolucji. Ale to i tak
nie zmieni faktu, że kiedyś taki system po prostu wybuchnie. Argentyna już
poleciała. Zresztą, jeszcze zdaje się leci - nikt nie wie kiedy uderzy o ziemię.
Tak się kończy wolny rynek: im jest większy, z tym większym hukiem się rozwala.



Temat: Rumuński folklor
jutan napisał:

> Witajcie!
> Serdecznie dziękuję za informacje,szczególnie za link, który w prowadził mnie w
>
> dobry nastrój i klimat muzyki rumuńskiej. Jednocześnie czuję się nieco
> zakłopotany, ponieważ nie spodziewałem się, że może być kilka rodzajów tej
> muzyki. Wymienione manele z racji podobieństwa, jak piszecie, do disco polo czy
>
> też hip hopu nie mogę brać pod uwagę, ponieważ ten rodzaj muzyki jest dla mnie
> obojętny i nie słucham tego rodzaju utworów. To nie może być ta muzyka , która
> mnie urzekła już podczas pierwszego pobytu. Może powinienem ją nazwać muzyką
> ludową, bo jej powstanie jest napewno odległe w czasie i czuję, że Karpaty
> miały największy wpływ na jej powstanie. Ona jest bardzo charakterystyczna
> własnie dla tego regionu i występuje tylko na terenie Rumunii. Jest to muzyka
> instrumentalna, grana na fujarkach, fletniach, piszczałkach z udziałem
> cymbałków. O ile wiem, to śpiewający soliści nie występują. Czy teraz będzie
> Wam łatwiej określić ten rodzaj muzyki

Tak pokrótce.
Fletnia Pana oczywiście nie należy do tradycyjnego instrumentarium karpackiego.
Pochodzi z Azji, w Europie raczej z rejonów "stepowych", polska nazwa jest dość
znacząca - "multanka".
Cymbały też są azjatyckiej proweniencji, znane w europie w śreedniowieczu ale
spopularyzowane w XIX w. przez wędrowne trupy Lautari (a coś mi się po głowie
kołace, że spory udział mieli też Żydzi Aszkenazyjscy, że o koncercie Jankiela
juz nie wspomnę).
Bez wątpienia "karpackim" instrumentem jest fujarka. I trombita, aczkolwiek
trudno nazwać to muzyką;) I jakieś formy bębna.
Skrzypce to dopiero wiek XX. O! dudy są bardzo "górskie", Bułgaria ma
kapitalnych dudziarzy w Rodopach, nie wiem jak w Rumunii.
Parę ciekawych zdań na te tematy (i wogóle folkloru) znajdziesz tu:
www.eliznik.org.uk/RomaniaMusic/index.htm
pzdr., PB




Temat: APEL!!!Bronmy Biski.
APEL!!!Bronmy Biski.
TO APEL DO LUDZI TRZEZWO MYSLACYCH!!!
Niestety zmiany w bisce ida ku gorszemu.Pracownicy ktorzy tworzyli wizerunek
tego radia boja sie bronic swojego dorobku by nie stracic miejsca pracy.Na
forum Biski juz wkroczyla cenzura i kasuja niewygodne watki.Oto apel, nie
dajmy sie zastraszyc LPRowi!!!
Forum biski znajduje sie pod adresem:
www2.polskieradio.pl/bis/forum.asp
A tresc posta ktory bulwersuje nowe kierownictwo to:

I co?Mamy sie teraz biernie przygladac jak kolejny raz ograniczony mozg z LPR
niszczy JEDYNA NORMALNA OTWARTA stacje radiową w Polsce?
PANIE Sobala.Dzieki Panu decyzjom, staje sie piratem od dnia dzisiejszego.Bo
niestety Biska to jedyna stacja gdzie mozna w Polsce uslsyzec NORMALNĄ,
PRAWDZIWĄ I SZCZERA muzykę.A gdy BISki zabraknie... to niech sobie Pan sam
slucha plasitkowych rozglosni które 30x na dzien puszczają "hity" które po 1 w
wiekszosci nie są polskie a po 2 sa tak slodziutkie ze DISCO POLO moze juz
niedlugo powrocic jesli ludzie TACY JAK PAN beda niszczyc prace innych ludzi.

Moim skromnym zdaniem, jest Pan po prostu pasożytem, karierowiczem który dla
pewnego stołka i pewnej sumki zrobi duzo (jesli nie wszystko)i który niszczy
dorobek ludzi ktorzy oddali sie BISce calym soba przez ostatni rok!.

Acha.Chcialbym jeszcze nadmienić, że:
1.nie jestem anonimowym internautom i bardzo chetnie moge skonfrontować moje
poglady z Panskimi
2.jestem nauczycielem języka angielskiego i moi uczniowie nie są ślepymi
owcami ktore ida za stadem ale bardzo madrymi ludzmi z ktorymi mam wspolne
zainteresowania (m.in. muzyczne).Ci wlasnie mlodzi ludzie wiedza ze BISka jest
ostatnim bastionem polskiej mlodej muzyki/kultury niezależnej.To wlasnie Pan,
niszczy ich czasem jedyne okno na swiat. Na ten prawdziwy, otwarty,
tolerancyjny swiat a nie na duszne podwórko na ul.Wiejskiej.

Pozdrawiam wszystkich MYŚLĄCYCH którzy walczą z babilonem a juz tym bardziej
tych, ktorzy wiedza kim sa i ktorzy szukaja prawdy.

BISka ... nie poddamy sie!!



Temat: ja czesto sluchacie discopolo?
skad znasz shazze? nie badzmy tacy skromni ;)
Gość portalu: mczapl napisał(a):

> Pawiu, wiem, ze jestes dlugo na obczyznie, wiec gwoli przypomnienia chcialbym
> ci zakomunikowac, ze w jezyku polskim pierwsza osoba liczby pojedynczej czasu
> terazniejszego od czasownika "sluchac" brzmi "slucham" a nie "sluchacie". Tak
> wiec w poprawnej polszczyznie twoj post powinien brzmiec:
>
>
> Gość portalu: paw_dady napisał(a):
> "ja czesto slucham discopolo"

ooooo tak jezyk polski jest bogaty. mimo to zaimportowal pare slow np. z greki.
jednym z nich jest hiporyzja. jedna z jej definicji jest:
"
oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne
ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi
"

a wracajac do pytania - nie odpowiedziales na moje. rozumiem wstyd przed innymi
epsami. ale skoro to nie twoja muzyka skad znasz Shazze? ;o)

> ...i tego wlasnie od ciebie chcielismy uslyszec. Przynajmniej przyznajesz sie
i
>
> nie odcinasz od swoich korzeni. Chwala Ci za to.

wzurszylem sie, choc nie mam Polsasu jak szacowne Epsy ale obiecuje ze sobie
zamontuje !!!

> Pewnie chcialbys poprosic, by
> ci z Polski przywiezc jakies nowe kawalki Shazy albo jakiejs innej takiej.
Nie
> ma sprawy - sadze, ze z naszymi wypasionymi Epsowymi pensjami (za twoje
> podatki) mozemy sie zrzucic na jeden cd disco polo. Musisz tylko okreslic
jaki
> zespol lubisz (bo ja sie na tym nie znam w ogole). Zrobimy zrzutke na
spotkaniu
>
> listopadowym w OO i na gwiazdke bedziesz mial prezent jak znalazl. Tylko
> potwierdz, ze masz odtwarzacz cd, bo jak nie, to kupimy ci kasete
> magnetofonowa. Bedziesz mial przynajmniej z nas jakis pozytek.

well mam odtwarzacz CD i kaset
www.subaru.be/nl/lineup/outback/interior/
wiem ,ze tak sie znaczie na polseij kulturze lepiej od wujak pawia wiec wierze
ze wybierzecie mi cos ze smakiem ;)



Temat: W pobliskiej Białej...
W pobliskiej Białej...
W pobliskiej Białej Podlaskiej ktoś podzielił się uwagami:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=118&w=85826211
Dla nieklikających:

"Drodzy krajanie!
Czytam nasze forum od bardzo dawna i nie mogę pojąć dlaczego cały czas mieszkańcy bepe zgromadzeni tutaj narzekają na to, że w Białej:
- nie ma ciekawej lokalnej gazety, tylko tabloid
- nie ma kawiarni "z klimatem"
- klubu jazzowego też nie ma, ani dobrej restauracji
- w kinie kiepskie filmy
- nie ma dobrych sklepów
- nie ma dobrych klubów, tylko wiejskie potańcówki
- nie ma mądrych samorządowców

Nie ma, bo nie potrzeba!
Ameryki nie odkryję, ale wszystko sprowadza się mniej więcej do tego, że mieszkańcy Białej, jak zresztą całej Polski też, to dość ograniczeni intelektualnie ludzie o niewyszukanych gustach. Ale tak było zawsze i zawsze tak będzie. Jeżeli 70% naszego społeczeństwa nie rozumie czytanego tekstu, bądź oglądanych wiadomości, to po co mu coś więcej do szczęścia niż Fakt czy Super Express?
Nie przypadkiem najlepiej w Polandii sprzedaje się właśnie te gazety, najchętniej oglądamy papkę w stylu "Na dobre i na złe" czy "M jak miłość", zaczytujemy się w "samotności w sieci" czy innych takich Coelho, kochamy słuchać ścierwa w stylu Dody czy Feel, na co dzień katujemy się sieczką z RMFu i ZETki. Zgrabnie, szybko i na temat. Zero publicystyki czy reportaży. Tylko muzyka, łatwa i przyjemna. Szkoda tylko, że jeszcze Radia Eska w Białej nie ma.
Ostatnie badania - dla 25% Polaków disco polo to ulubiona muzyka. Więc niby dlaczego w bialskich dyskotekach ma być jakaś wyszukana muzyka klubowa? Dlaczego to właśnie tu mają być dobre sklepy, kawiarnie, restauracje, za którymi tak tęsknicie.
A kto tam będzie chodził?
A nasz władza... hmm, władza zawsze jest lustrem społeczeństwa. Sami się przecież nie wybrali.

Pocieszające jest to, że tak jest na całym świecie, a nie tylko w Polsce. Chociaż... czy to rzeczywiście dobra informacja?

Kasę robi się albo na masówce, albo na tematach niszowych i nikt nie będzie dokładał do interesu, tylko dlatego, że kilka osób stęka, że im czegoś we wsi brakuje. Biała jest zdecydowanie za mała na jakiekolwiek nisze. Dlatego w naszym mieście będą królować Biedronki, sklepy z dresami adidasa, tanie kredyty na dowód osobisty, provident z dostawą do domu, pomidorowa ze schabowym i sobotnie grillowanie z browarkiem.

Czy choć jedna osoba się ze mną zgadza?

Pozdro,
Edek z fabryki kredek."

Zgadzam się z autorem chociaż nick ma obrzydliwy.




Temat: Polska knajpa
"Czy chodzilibyscie do polskiej knajpy gdzie ladnie, antyczno i
swojsko, sledzia z razowym daja, talerz naszych wedlin, pasztet,
jakas dobra zupa etc?"

Rany, aniutek no pewnie!

Pasztet! Sledzik w smietanie, taki maly, pod wodeczke, albo piwko. Mniam.
Kazde pieniadze wart. Nawet mielony, ale dobry, jest rarytasem.

Tylko widzisz, w takiej knajpie nie moze byc ciemno. Naprawde.
Tu jest kolo nas fajne miejsce, dosc dobre jedzenie i bardzo obficie, ale
niestety jest naprawde ciasno, ciemno, i to powoduje, ze rzadko tam chodze.

Jakby byl kolo mnie taki bar, najlepiej z debowymi stolami BEZ obrusa,
Wiesz, taki zwykly stol, jak to tylko w polskich zajazdach gruby jednostronnie
gladzony blat, z wypuklym sekatym spodem. Ale do tego wygodne,
miekkie, "wpadajace" krzesla. Fajnym, dyskretnym i nastrojowym swiatlem i
duzymi oknami, to wtedy schabowszczak 2x lepiej smakuje. Ze dwa lata temu bylem
w takiej jednej knajpce na Greenpoincie i tam facet puszczal muzyke a la TV
Polonia, a na scianie wisial telewizor i szedl program martyrologiczny o II
wojnie swiatowej. Stoly mial chyba kwadratowe i paskudne brudne obrusy.
Nigdy do niego wiecej nie pojde.

KOSZMAR. Zepsul mi zupelnie smak. Nawet nie zdawalem sobie sprawy jak to na
mnie wplynelo przygnebiajaco. No i jedzenie mial slabe. Zadna rewelacja.

Muzyka musi byc, byle nie polka, ani disco polo. I piwo musi byc polskie.
Koniecznie. Jak tak zrobisz to kupie bilet za stowke i polece do Ciebie na
otwarcie.

Acha, sluchaj, koniecznie trzeba serwowac zupy. To jest podstawa dobrego
marketingu. Jak ktos chce, to dac mu gar barszczu. Na miejscu. Wtedy mozesz
mniej miecha na drugie. Ale Ty na pewno jestes ekspertem, co ja tu bede smety
rzucal.

Gdybym mieszkal w NY to bylbym stalym klientem. Conajmiej 2x tygodniowo.
A moze nawet przeprowadzilbym w poblize? Kto wie?

Sledzik. Pasztecik. Ha!




Temat: SICK OF IT ALL...
nadzieja_zalogowana napisała:

> no dobrze... ja sie chetnie dowiem co to takiego Sick Of It All, ale
faktycznie
>
> pierwszy post autora watku nie byl zbyt przekonujacy...
> jesli zas chodzi o forumowa "wiekszosc"... hmmm.... "jarajaca sie" Metallica
to
>
> juz zwineli zabawki i poszli sobie...
> mam nadzieje, ze pojawia sie w zwiazku z tym tacy ludzie jak Ty, ktorzy beda
> promowali jakas ciekawa, a malo znana muzyke... na to licze...
> i jeszcze o Slipknot i Metallice... tez nie rozumiem ogolnego och i ach na
> temat tego drugiego zespolu... wiem, ze wiele osob wybralo sie na koncert ze
> wzgledu na Slipknota wlasnie... niestety oni na forum nie pisali... Metallice
> niezbyt lubie, ale to przez wzglad na Jamesa - nie dosc, ze wyspiewuje
teksty,
> ktore po przetlumaczeniu oscyluja wokol popu i disco polo to jeszcze ma
poglady
>
> oscylujace wokol polskiej samoobrony...
> slucham muzyki, bo dostarcza mi niezwyklych emocji, ale staram sie tez
wiedziec
>
> czego slucham... i niestety - spelniajac ta druga potrzebe- Metallica nigdy
nie
>
> znajdzie sie w gornie moich ulubionych...

Warto pamiętać, że Metallica ma w swoim dorobku także kilka wybitnych utworów
instrumentalnych - to dla tych, którzy twierdzą że teksty J.H. są niedobre.
Zaś co do samych tekstów ... Owszem, te z "Kill'em All" drażnią szczeniacką
naiwnością, ale później jest lepiej - "For Whom The Bell Tolls" zainspirowane
wiadomym dziełem, czy też "The God That Failed" dotykające bolesnych spraw
związanych z wiarą ...
Poza tym, muzyka to jednak nie tylko teksty.



Temat: Gwiazdor ****
calkowicie nie odnoszac sie do wypowiedzi pani.pana A,
pare slow o filmie.

1 - latkowskiego szanuje. ma chlopak zmysl obserwacji i
kolejny raz podeptal stereotyp, za co mu dziekuje.

2 - zeby nie bylo: nie jestem zwolenniczka muzyki w
wykonaniu zespolu ich troje. z drugiej strony, nie
slucham tez niczego szczegolnie wyintelektualizowanego.

3 - z calego serca wspolczuje michalowi wisniewskiemu
jego dziecinstwa.

4 - kazdy, kto uwaza go za pajaca tudziez debila z racji
strojow, bizuterii, koloru wlosow albo makijazu, musi
automatycznie nazwac pajacem etc. : elvisa presleya, 3/4
rockmanow, rockmanow upopionych (typu rod stewart),
marylina mansona, roberta smitha z the cure oraz mase
innych gwiazd estrady, ktorych zapomnialam wymienic. aaa,
obowiazkow czterech panow z the kiss. oraz calosciowo
motley crue ze szczegolnym uwzglednieniem tommy'ego lee.

5 - kazdy, kto uwaza jego utwory za prawie disco polo z
racji prostackiej aranzacji (znaczy, skonczej, latwo
wpadajacej w ucho) oraz mialkich tekstow, do tego samego
wora absolutnie musi wrzucic beate kozidrak z jej "niech
spadnie z nieba zloty deszcz" (znawcy filmow soft-i
hardporno wiedza, z czego sie smieje), varius manx w
kazdej odslonie ("widzialam orla cien" samo w sobie jest
megabelkotem, bowiem zostalo napisane wylacznie do rymu i
taktu, co zreszta wokalistka przyznala), "budzikom
smierc" ( to chyba chojnacki firmowal...) oraz 3/4 innych
utworow, codziennie lansowanych w radiach typu zet,
kolor, eska, rmf etc.

6 - film jest przegadany, celowo chyba zle zmontowany i
dosc nudny. ale jest prawdziwy - nie wierze w takie
zdolnosci kreacyjne wisniewskiego, zeby zagrac to
wszystko, co tam powiedzial. prawa do wersji vhs i dvd i
tak ma universal polska, wiec film ukaze sie w wersji
pocietej.

7 - moje spostrzezenie: wisniewski nie jest ani lepszy, a
nie gorszy od reszty naszej pozal sie boze sceny
muzycznej - mowie tu glownie o tworcach popowych. a
jednak nienawidza go bardziej.

dlatego, jak sadze, ze ma pieniadze, z ktorych moze
przezyc reszte zycia nie robiac nic. a jednak robi
muzyke, ktora ludzie uwielbiaja - pewnie dlatego, ze
michal sam sie stylizuje i raczej nie ma zadnego
oberdyrektora, ktory moglby mu powiedziec, jak ma sie
ubrac czy zachowac.

a reszta polskiej branzki spiewa te swoje dretwe
pioseneczki, z ktorych musi sie najczesciej utrzymac, i
na dodatek pies z kulawa noga tego nie kupuje. no, ja
plyt ich troje kupowac z sympatii i szacunku dla tych
ludzi nie bede, bo nie musze. ale nie planuje wysmiewac
sie z tego, co robia, bo to tylko przypadek, ze ta
stylistyka akurat do mnie nie trafia.

xx.




Temat: NIESTETY NIESTETY NIESTETY - kęsy w finale:(((((((
Ano: NIESTETY NIESTETY NIESTETY - kęsy w finale:((
No cóż... Mnie to jakoś wczle nie dziwi, że ta pokraka i bezguście muzyczne o
umysłowości lancetnika prawdopodobnie wygra program.

W kraju, w którym druzgocące sukcesy komercyjne odnoszą wciąż zastępy
formacji "disko-polo" i ich pochodne (z beztaleńciem, niejakim Jestem Jaki
Jestem, na czele) oraz zawodzące rozpaczliwie wykopaliska muzyczne w
stylu "Wódka Hitlera", tfu... "Budka Kuplera" chciałem napisać , nie należy się
spodziewać niczego innego.

Powodów jest kilka:

- nikt rozgarnięty o wykształconych gustach muzycznych nie wyśle przecież SMSa
do tego programu, bo niby po co?
- jurorzy popełnili kardynalny błąd, za który teraz muszą płacić i dorabiać
aktualnie jakieś komiczne teoryjki, dopuszczając do finałów całkowite muzyczne
beztalencie, jakim jest niejaki Kęsy. Wszak mając minimalną orientację w
masowych, polskich gustach muzycznych mogli przewidzieć, że "czym gorzej i
nudniej, tym lepiej".
- powszechnie panująca w Polsce nienawiść do rzeczy oryginalnych,
indywidualnych i nietuzinkowych, wyrażona jakże pięknie w "Rejsie" przez
Mamonia: "Lubie piosenki, które już kiedyś słyszałem". Tu przejawia się ona w
kontestowaniu wyrazistych i SUBIEKTYWNYCH ocen jurorów krytykujących Kęsego.
Mechanizm jest prosty: skoro nie lubię np. Maleńczuka a on pluje na Kęsego, to
ja właśnie na niego zagłosuję! Typowo polskie i durne. Drugą formą tego
zjawiska w tym programie jest głosowanie na postacie zupełnie nijakie,
bezwyrazowe - reprezentujące tzw. "muzak", czyli taką beznamiętną muzyczną
papkę o której zapomina się w momencie wybrzmiewania ostatniej nuty. Taka
muzyka zalewa stacje radiowe i telewizyjne oraz stanowi tło muzyczne w sklepach
i windach. Im bardziej nieabsorbująca tym lepiej.
- ostatnia przyczyna, to panujące w Polsce wzorce medialno-muzycznego sukcesu w
stylu pani Górniak albo Garou, z uporem maniaka lansowane przez wszystkie
możliwe media w okresie tzw. "jazdy" na jakiegoś estradowego grajka lub
śpiewaka, czyniące spustoszenie w głowach dzieci które to są motorem napędowym
głosowań w programach typu "Idol".

Tak więc wcale mnie nie dziwi (choć przeraża!) sukces fałszującej kukły zwanej
Kęsy. Obawiam się, że to coś wygra ten program. Pocieszam się, że zniknie z
firmamentu medialnego równie skutecznie jak laureaci poprzednich edycji.




Temat: Szukam zespołu muzycznego na wesele 05.06.2010
Witam.
Jesteśmy zespołem z woj. łódzkiego, ale gramy w całej Polsce.
Zespół składa się z 4 osób, wszyscy posiadamy wykształcenie muzyczne.
Skład:
Feliks - gitara basowa/kontrabas/git. solowa/śpiew/prowadzenie
Piotrek - instrumenty klawiszowe/akordeon/śpiew/prowadzenie;
Ola - śpiew
Paweł - instrumenty perkusyjne/śpiew

Na rynku istniejemy od 5 lat, skład został złożony z muzyków grających w różnych
zespołach, którzy mają wieloletnie doświadczenie na scenie weselnej. Jesteśmy
ludźmi młodymi, ambitnymi, gramy muzykę z każdego gatunku muzycznego, posiadamy
niezwykle bogaty repertuaru(Polskie piosenki disco polo, pop, rock, biesiadę,
wiele piosenek zagranicznych - Abba, The beatles, Madonna, In Grid i inni),
ponadto profesjonalny sprzęt nagłaśniający, zestaw oświetlenia oraz efekty
specjalne(dym), które dodatkowo stworzą miłą i niezapomnianą atmosferę na waszej
uroczystości:) Dzięki bogatemu repertuarowi oraz możliwościom technicznym
wyniesionych od profesjonalistów i szkoły potrafimy sprostać oczekiwaniom
najbardziej wybrednych klientów, "dogodzimy" każdemu z gości. Jesteśmy niezwykle
elastyczni i wszystko można z nami uzgodnić przed weselem, mianowicie:
- wyprowadzenie z domu,
- pierwszy taniec,
- repertuar,
- zabawy na oczepiny(dajemy szczegółową listę kolejno opisanych zabaw, ale
również przyjmujemy propozycje pary młodej)
- biesiadę przy stołach, itp.

Zachęcamy do skorzystania z naszej oferty, poniżej zamieszczamy link do strony
gdzie mogą Państwo nas posłuchać:)
Nagrania pochodzą z granych imprez oraz prób zespołu!

pyru7.wrzuta.pl/audio/7u7fDiN4Ka/
Pozdrawiamy - Feliks, Piotrek, Ola i Paweł.
Kontakt:
Tel. 722 316 497
Gg: 654 559



Temat: najlepsza muzyczka przy piciu C2H5OH ???
hm, pić można różnie
1. można się nachlać w celu określenia max. dawki gorzały możliwej do
przyswojenia przez organizm. Jest to pradawny słowiański sport ekstremalny,
powiązany w sposób nieunikniony z dużą ilością zejść. Muza w tle - im bardziej
nihilistyczna, cyniczna, abnegacka i malkontencka, tym lepiej. Paradoksalnie
disco (w tym polo) się sprawdza. W trosce o swój byt nie piję w ten sposób i
nie słucham takiej muzy.
2. można się upić okazjonalnie w celach towarzyskich (imieniny u cioci, śluby,
pogrzeby i takie tam) - w zależności od przekroju wiekowego uczestników
obrzędów- ale generalnie niestety dobrze się sprawdza muzyka środka - Irena
Santor, Jurek Połomski, polski bigbit z l. 60-tych, takoż niestety wczesne
perfekty, bajmy, maanamy, ladypanki i budki suflera. Proszę się nie oburzać -
każda orkiestra dansingowa zagra jolka-jolkę, niepłaczewkę i tego typu hity.
3. można się upić delikatniej nieco, by nie tracąc kontaktu z rzeczywistością
poeksperymentować trochę z percepcją - tu polecam drogie i wyszukane alkohole -
whisky, giny, koniaki, że o absyncie nie wspomnę i zapuszczenie muzyczki
snobistyczno-przynudziarskiej lub ambitnej - polecam art-rocki, symf-rocki, co
lepsze gotyki i forejdi, muzykę elektroniczną i inne rzeczy w założeniu ambitne
brzmieniowo. Przy dobrym audio i odpowiednio dobranej dawce etanolu efekty
odbierane przez zmysł słuchu mogą być naprawdę interesujące.
4. drinkowanie piwne - niezobowiązująca muzyczka, niezobowiązujące towarzystwo,
oryginalne piwko - nie masówa liderów rynku, a mały niezależny browarek. Tu
osobiście preferuję rzeczy akustyczne - blues, folk a nawet jakieś country, czy
szanty.
5. winko/drink przed - papieros po. Pan i pani relaks, nastrój, świece, itd.
Polecam podkład muzyczny w wykonaniu artystów dobrze opalonych - Marvin Gaye,
Otis Redding, Prince, nawet Stevie Wonder się czasem sprawdza.
6. woda mineralna i Anna Maria Jopek. Bez komentarza.

pozdrawiam, życząc umiaru t.



Temat: Eurowizja
Gość portalu: Tawananna napisał(a):

> Wenus: Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Ja też chronicznie nie lubię Ich
Troje i także, podobnie jak Andrzej, będę za nich trzymała w maju kciuki - bo
> chciałabym, żeby za rok na Eurowizję - gdziekolwiek będzie - pojechał ktoś z
> Polski.

Okay, ja nie zgadzam sie z toba, ty ze mna - ok. Uzasadnienie: patrz nizej! :-)

Może reprezentujący poziom Blue Cafe (choć szanse, że przez rok
> polskie gusta ulegną rewolucyjnej zmianie na plus są... powiedzmy, że nie
> największe).

Wiesz, zawsze mnie smiesza takie komentarze w czyims imieniu. Czemu mowisz za
kogos? Teraz nie dziwie sie, ze zgadzasz sie za andrzejem26, bo macie
identyczna przypadlosc. Kim jestes zeby oceniac gust jakiejs zbiorowosci? O
jakiej wiec rewolucyjnej zmianie polskich gustow mowisz? Nie podoba ci sie
zespol Ich3 - ok, ale czemu uwazasz, ze wiekszosc POlakow ma wielbic Blue Cafe?
Do obu zespolow nic nie mam. Obydwa maja fajnie i niefajne piosenki. Slucham
tego co mi sie podoba i nawet jak ktos bedzie sluchal disco polo (strasznie
poznizane w naszym kraju) - mam takie samo zdanie jak Kora Jackowska. Jesli
ktos slucha konkretnego rodzaju muzyki to co mnie interesuje, ze ktos to lubi,
a ja akurat nie? Wolna wola! Moge miec wlasne zdanie, krotkie i na temat: nie
przepadam i nie slucham! Ale nie wymyslam prostacko wokalistom od malp,
chlopkow roztropkow, cwaniczenia jak to robi tu wiekszosc (ta uwaga szczegolnie
w kierunku Andrzeja26) zeby potem stwierdzic "bede trzymac kciuki", bo nabiera
to straszliwie zalosnego charakteru i swiadczy o kompletnym braku klasy osob
sie wypowiadajacych. Jesli wiec o to wam chodzi, o brak klasy - teraz juz wiem
i dla mnie jest cool.

pozdrawiam




Temat: IDOL - Kogo typujecie na zwycięzcę programu?
Gość portalu: aga napisał(a):

> I wlasnie to jest dla mnie zupelnei niezrozumiale... Ludzie w zaciszu domowym
> wybieraja tych, ktorych opluwaja na forum publicznym. Ta uniwersalna teoria
> ma zastosowanie takze w polityce:)

Forma protestu spolecznego? Na pewno w polityce, ale w muzyce raczej nie.
Jednak cos w tym jest, bo w Polsce nigdy nikt nie sluchal disco polo, ale
kasety sprzedawaly sie swietnie ;).

> Racja, racja, chyba ogladalam nieuwaznie. Ale przypadek Kai byl
> najdziwniejszy,bo ona chyba nie znalazla sie nawet w 3.

Kaja Kazmierczyk? Druga byla przeciez :).

> Nie rozumialam za bardzo zachwytu (wszystkich jurorow) Karina (chyba troche
> bezbarwna), Kasia lepsza.

O, tego tez nie rozumiem (tyczy sie obu dziewczyn) i jak widac nie tylko ja,
skoro obie zdobyly dosyc nikla popularnosc (kilkanascie procent w grupach, poza
piatka w dogrywce).

> Chodzilo mi raczej o to, ze jesli ktos nie uswiadczyl uznania jurorow, nie
> uslyszal od nich <zapraszamy do finalu>, nie mial praktycznie szans u
> widzow. Jestem pewna, ze gdyby nikt nie ocenial uczestnikow, sklad finalu
> bylby inny.Jury jest tam po to, aby manipulowac publicznoscia i jesli nawet
> nie zawsze udaje im sie przepchnac swojego kandydata, to na pewno zamykaja
> dostep tym, ktorzy im nie odpowiadaja. Gdyby Leszcz zjechal Homa, tak jak
> Kuba, nie zajalby II miejsca w swej grupie.

Na pewno jest tak ja piszesz w poczatkowych fazach programu, ale im blizej
finalu tym jury mniej sie liczy, twierdze nawet, ze w scislym finale cokolwiek
nie powiedza i tak nie zmieni to losow glosowania, chyba ze roznice beda rzedu
1-2% :). Poza tym liczy sie prawie wszystko - takiego Homa pokazywali w
pierwszych etapach bardzo czesto i zdobyl sobie troche widzow dzieki temu. W
pierwszej edycji kims takim byla Patrycja Wodz. Wiadomo, ze producent rowniez
manipuluje i pokazuje najwiecej te osoby, ktore ubarwia program nawet jesli
wokalnie sa gorsze od innych. Kto wie, gdyby Homa nie pokazywali w ogole, ale
za to pokazali sporo takiego Zagrobelnego to wlasnie on bylby teraz na jego
miejscu w finale. Mozemy dalej dywagowac, ale to nie ma sensu - wszyscy wiemy o
co chodzi :). Tak czy inaczej od etapu finalowego sie to zmienia o tyle, ze
wszyscy maja w miare rowne szanse (poza nierownym startem ;)). Duzo sie wyjasni
juz w niedziele. A wszystko w lutym :).



Temat: IDOL - Kogo typujecie na zwycięzcę programu?
bigrock napisał:

> Gość portalu: aga napisał(a):
> Ludzie w zaciszu domo
> wym
> > wybieraja tych, ktorych opluwaja na forum publicznym. Ta uniwersalna teori
> a
> > ma zastosowanie takze w polityce:)
>
> Forma protestu spolecznego? Na pewno w polityce, ale w muzyce raczej nie.
> Jednak cos w tym jest, bo w Polsce nigdy nikt nie sluchal disco polo, ale
> kasety sprzedawaly sie swietnie ;).
>
To nie forma protestu - po prostu rzeczy wstydliwe robi sie wtedy, gdy nikt nie
patrzy i na pewno sie o nich nie mowi. Wstydza sie, ale glosuja tak, jak
glosuja i kupuja to, co kupuja;)

> Kaja Kazmierczyk? Druga byla przeciez :).
A, to sorki - musialo mi sie przysnic. Albo pomylic z Kasia Mirowska. Mozliwe?

> Poza tym liczy sie prawie wszystko - takiego Homa pokazywali w
> pierwszych etapach bardzo czesto i zdobyl sobie troche widzow dzieki temu. W
> pierwszej edycji kims takim byla Patrycja Wodz. Wiadomo, ze producent rowniez
> manipuluje i pokazuje najwiecej te osoby, ktore ubarwia program nawet jesli
> wokalnie sa gorsze od innych. Kto wie, gdyby Homa nie pokazywali w ogole, ale
> za to pokazali sporo takiego Zagrobelnego to wlasnie on bylby teraz na jego
> miejscu w finale.
Hom to chyba zly przyklad, bo sukces zapewnil sobie piosenka, a nie tym ze
czesto go pokazywano. Mogl liczyc na fanow Ich Troje, tych oficjalnych i
zakamuflowanych i sie nie przeliczyl;)
Za to operatorzy niezwykle czesto raczyli nas widokiem Agnieszki Buly i az
dziw, ze zajela tylko 5 miejsce w dogrywce.

> Tak czy inaczej od etapu finalowego sie to zmienia o tyle, ze
> wszyscy maja w miare rowne szanse (poza nierownym startem ;)). Duzo sie
wyjasni
>
> juz w niedziele. A wszystko w lutym :).
Ech, dopiero...;)



Temat: Jak dojechać do Eforie Nord
po pierwsze, szczegółowa mapa, po drugie trzymać się głównej trasy. Najlepiej
trasą przez Debreczen, Oradeę, Cluj-Napoca, Sibiu, Sebes, Alba Iulia, Pitesti,
obwodnica Bukaresztu (przed końcem autostrady z Pitesti do Bukaresztu - sper
droga 114 km eleganckiej nawierzchni, na przedmieściach stolicy zobaczysz
hipermarkety i tablicę informacyjną przy drodze, kieruj się zgdonie z napisem
centuria, czyli okolice a po chwili zjedziesz na bitą drogę i dalej autostradą
na Constante) a potem to już zgodnie ze znakami, przed samą COnstanta wyraźne
tablice informacyjne o odlegościach i trasach do nadmorskich miejscowości.
Eforie NOrd jest drogie, nawet jak na Rumunię i zapełnione turystami. Aha, można
również jechać do końca autostrady i wyjechać na Piatra Romana w centrum
Bukaresztu. Jazda przez miasto to niezwykła przygoda wymagająca od kierowcy 10
dodatkowych zmysłów, bo rumuński kierowca typowy wygląda i zachowuje się tak.
Prowadzi 15letnią Dacię, jedną ręką zmienia muzykę w magnetofonie (obowiązkowo
manele, czyli disco polo z domieszką pseudoludowych dźwięków), drugą trzyma
komórkę przy uchu, w tzw. międzyczasie pali jeszcze papierosa i często korzysta
z klaksonu, bo to jest tam podstawowa metoda komunikacji na drodze. Do tego
potrafi wywijać takie moldoveneasci, czyli nagłe skręty i nawroty, że jest
fantastycznie! CO do noclegów na trasie, to powyższa przez Sybin itd to główna
dorga do Bukaresztu, moteli jest tyle ilu kierowców na drogach. Stacje beznynowe
te znanych marek, jest ich sporo, mają LPG i przyjmują również karty płatnicze,
obsługa mówi czasem po angielsku lub francusku.Trasa od granicy z Węgrami do
Bukresztu to jakieś 650 km plus około 300 do Constanty ze stolicy.Aha, w dordze
do Constanty za przejazd przez mosty na Dunaju pobierane jest myto, ok.5 PLN,
czyli 5 RON (nowych) lub 50 000 ROL (starych) lei.Istnieje też drugi wariant
trasy. Z Węgier do Suceavy przez Satu Mare, Syhot, Borsa, aż do polskich wiosek
na Bukowinie. Najlepiej Nowy Sołoniec, bo najprościej dojechać w Paltinoasie
skręcić na wieś Kaczyka (polska) drogą na Solce. W tych miejscowościach nocleg w
Domach POlskich warunki jak w dobrych górskich schroniskach, 5 USD nocleg od
osoby plus 5 USD wyżywienie całodzienne - trzy posiłki domowej kuchni-pycha. We
wsiach wszyscy mówią po polsku, więc zero problemów z komunikacją. Można też
spróbować zaczepić się na nocleg w Paltinoasie, ceny takie same i komfort też.
Woda ciepła itp. Po dwóch dniach przez Scueavę i Braiłę do Constanty i Eforie
Nord, cała trasa 10 godzin, da się przejechać w jeden dzień, no...i nie trzeba
się pchać przez BUkareszt.



Temat: Nie tylko dla buraków?
MAM COŚ DLA WAS,PRZECZYTAJCIE!!!
Witam wszystkich fanów i anty fanów nurtu polskiej muzyki tanecznej.Otóż,w
naszym pięknym kraju jakim jest Polska istnieje mnóstwo stacji telewizyjnych na
których można oglądać wszystko,tzn.programy o wszelakiej tematyce
czyli:dzienniki,filmy,telenowel e,reality show,muzykę krajową i
zagraniczną,programy religijne,kulinarne,mniejszości
wyznaniowych,wojskowe,erotyczne i wiele,wiele innych, także do wyboru do
koloru.Zanim napiszę o co chodzi ,"zajdę" temat z drugiej strony.Jak wszyscy
dobrze wiedzą a może nie wszyscy ,specyfika regionu przygranicznego
charakteryzuje się tym że częściej niż w innych regionach naszego kraju,tutaj
na Białostocczyżnie kwitnie a raczej kwitł na dobre handel z obywatelami byłych
krajów WNP.Można ich spotkać wszędzie,na ulicy,w sklepie,w barze, ba w
restauracji,na giełdzie,na bazarze,w ekskluzywnych sklepach,hotelach,po prostu
wszędzie,wszędzie,wszędzie.Niko mu to nie przeszkadza a szczególnie tym którym
daje to dochody,zyski a przynosi bądz przez wiele lat przynosiło wielu
podmiotom gospodarczym(patrz wyżej) i prywatnym ludziom,często niezamożnym a
wręcz biednym którzy mogli zrobić,powiem w skrócie "handlowy interes"(zakupy na
ryneczku itp.).Przyzwyczailiśmy się przez te wszystkie lata do "tego" folkloru
ulicznego(i nawet nam to pasuje,ale wy sliedzikujecie-tak o nas mówią) tak jak
kiedyś przyzwyczaił nas Polsat do muzyki DISCO POLO.Było to wtedy kiedy jeszcze
nie istniała telewizja regionalna która z samej nazwy winna zajmować się
sprawami,problemami ale i rozrywką w regionie a w szczególności jeżeli chodzi o
muzykę to muzyką której kolebką jest Podlasie.Muzyką dzięki której nasz region
jest znany nie tylko w całej Polsce ale i za granicą.Czyż mamy tak dużo do
zaoferowania dla innych.Nie umiejętnie spożytkowane "zielone płuca Polski" to
jeden z wielu przykładów ale zaraz,zaraz a gdzie nasze produkty regionalne?Ktoś
może powiedzieć piwo "Żubr" ale zaraz ktoś powie :no to do piwa biesiadne
przyśpiewki,doskonały mariaż?! W Bawarii w Niemczech panowie z piórkiem w
kapeluszu "uprawiają" galę biesiadną która w Północnych Niemczech jest
niezrozumiała,tam rządzi wielki dance party,techno party ale nikomu to nie
przeszkadza.Oni doskonale wiedzą że w Bawarii "tak jest" i już.Proszę włączyć
któryś z niemieckich kanałów(ogólnokrajowych oczywiście)a jest wielka szansa
na "spotkanie" jalalajali czyli tzw.jodłowania.Polsat choć nie stacja
regionalna wiedział dobrze czym "przyciągnąć" widzów przed ekrany!Przez wiele
lat nikomu to nie przeszkadzało(widzom i twórcom a raczej
licencjatom "dzisiejszych" komercyjnych programów)choć zawsze wywoływało emocje
w różnych środowiskach.To silne medium bratało inteligencję z klasą robotniczą
kiedy o godz.19 w sobotę emitowano audycję "Disco Polo Live" a w niedzielę o
godz.10 "Disco Relax".Ulice pustoszały a dyskoteki ba zabawy pękały w szwach
(nie tylko w regionie podlaskim).Kasety,płyty jak ciepłe
bułeczki...itd.itd.Faktem jest że po zmianach ustrojowych grunt był
podatny,była jedna wielka kulturalno-rozrywkowa "dziura".Rozpisałem się a kawa
wystygła ale nie o to chodzi.Szanujmy nasz region,nasz produkt
regionalny,naszych mieszkańców,fanów nurtu,wykonawców,zwolenników i
przeciwników i cieszmy się że mimo upływających lat "ta" muzyka wciąż wywołuje
emocje a co za tym idzie burzy(za sprawą ów programu "BOOM HIT MUSIC")"spokój"
telewizji regionalnej i wywołuje kontrowersje.To dobrze że "...ludzie o tym
gadają"...tzn.że warto coś robić w tym kierunku bo ktoś się tym
interesuje,ogląda TVP3 Białystok w piątek o 17 i potem komentuje.To tak jak z
kontrowersyjną Dodą którą ludzie znają raczej z zachowań a nie jej repertuaru i
przychodzą na koncert po to że "może coś się wydarzy!".Ciekawe jest to że 20-
minutowy program wywołuje takie emocje,raz w tygodniu adrenalina skacze dużej
rzesz mieszkańców regionu wywołując rozmaite reakcje.Na koniec rada na każdy
piątek na godzinę 17: Lepiej w tym czasie nie wychodżcie z domu,a już broń Boże
nie chodzcie pod oknami bo niechcący może spaść wam na głowę jakiś telewizor!!!
Z pozdrowieniami dla wszystkich widzów regionalnej "trójki".P.s.Wielkie brawa
TVP3 Białystok za "odwagę" w promocji naszej kultury regionalnej.Stały widz
programu "Boom Hit Music".Pozdrawiam całą "mniejszość"czyli słuchaczy POLSKIEJ
MUZYKI TANECZNEJ!!!